Zacznij od kapusty: odetnij ok. 500 g główki (pół małej główki kapusty białej lub włoskiej). Poszatkuj ją bardzo drobno ostrym nożem lub na szatkownicy, a twardsze fragmenty głąba drobno posiekaj. Przełóż kapustę do miski, posyp 1 płaską łyżeczką soli i dokładnie ugnieć dłońmi przez 2 minuty. Odstaw na 15 minut – sól wyciągnie z kapusty nadmiar wody i zmiękczy twarde włókna. W osobnym garnku zagotuj osoloną wodę, wsyp 100 g ryżu (np. basmati lub jaśminowego) i gotuj przez dokładnie 10–12 minut od wrzenia. Ryż musi być al dente – lekko twardawy w środku. Odcedź go na sitku i ostudź. W tym samym czasie pokrój 1 cebulę w drobną kostkę i zeszklij na 2 łyżkach masła na złoty kolor.
Poszatkowaną kapustę porządnie odciśnij w dłoniach z wytoczonego soku (płyn wylej – gdyby został, kotlety byłyby zbyt mokre i rozpadłyby się podczas duszenia). Odciśniętą kapustę wrzuć do dużej miski. Dodaj 600 g zmielonego mięsa (najlepiej łopatki wieprzowej lub miksu wieprzowo-wołowego), ostudzony ryż, zeszkloną cebulkę z maślanym tłuszczem, 2 surowe jajka oraz 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Wsyp przyprawy: 1 czubatą łyżkę roztartego w dłoniach majeranku, 1 łyżeczkę słodkiej papryki, 1 płaską łyżeczkę soli i 1/2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu. Wyrabiaj masę dłońmi przez ok. 5–7 minut, aż wszystkie składniki idealnie się połączą w jednolitą, zwartą i plastyczną masę.
Przygotuj dużą deskę kuchenną lub talerz i oprósz go delikatnie mąką. Zwilż dłonie w zimnej wodzie, nabieraj porcje masy (wielkości sporej mandarynki lub małej pięści, ok. 100–120 g) i formuj w dłoniach zwięzłe, lekko spłaszczone, podłużne owale – dokładnie na kształt tradycyjnych zawijanych gołąbków. Energicznie przekładaj masę z dłoni do dłoni, lekko ją „ubijając”, aby usunąć pęcherzyki powietrza ze środka. Każdy uformowany kotlet obtocz delikatnie z wierzchu w odrobinie mąki pszennej (otrzepując nadmiar). Cieniutka warstwa mąki stworzy barierę ochronną podczas smażenia.
Na dużej patelni rozgrzej 3–4 łyżki oleju lub smalcu. Tłuszcz musi być dobrze rozgrzany – nie kładź kotletów na zimną patelnię! Układaj uformowane gołąbki partiami, zachowując odstępy. Smaż na umiarkowanie mocnym ogniu przez ok. 3–4 minuty z każdej strony, aż uzyskają piękny, złocistobrązowy kolor. Celem tego etapu nie jest ugotowanie mięsa w środku, lecz szybka karmelizacja zewnętrzna (reakcja Maillarda). Ścięte z zewnątrz białko i mąka tworzą chrupiącą „skorupkę”, dzięki której gołąbki zachowają idealny kształt i nie rozpadną się w sosie pomidorowym podczas długiego duszenia.
W szerokim, płaskim garnku lub głębokiej patelni połącz 700 ml passaty pomidorowej oraz 500 ml ciepłego bulionu (drobiowego lub warzywnego). Wsyp 2 liście laurowe, 3 ziarna ziela angielskiego, 1 łyżeczkę cukru (który idealnie łamie kwasowość pomidorów) oraz szczyptę soli i pieprzu. Wymieszaj i doprowadź do wrzenia. Do gorącego sosu ostrożnie przekładaj podsmażone gołąbki, układając je ciasno obok siebie w jednej warstwie (sos powinien przykrywać je do ok. 3/4 wysokości). Zmniejsz ogień na minimum, przykryj garnek pokrywką i duś na wolnym ogniu przez 35–40 minut. W tym czasie kapusta zmięknie, ryż wchłonie aromatyczny wywar, a sos zredukuje się i naturalnie zgęstnieje.
Pod koniec duszenia możesz opcjonalnie zahartować sos 2–3 łyżkami słodkiej śmietanki (30% lub 18%), jeśli lubisz kremową nutę. Wyłącz ogień i pozwól gołąbkom postać pod przykryciem przez 5–10 minut, by smaki się uspokoiły. Podawaj gołąbki na ciepłych talerzach, obficie polewając je gorącym, aksamitnym sosem pomidorowym prosto z garnka. Wierzch posyp obficie świeżo posiekanym koperkiem. Idealnym dodatkiem są ugotowane młode ziemniaki z wody z masełkiem lub kromka świeżego wiejskiego chleba do wymiatania sosu.