Czerstwą bułkę kajzerkę umieść w małej misce i zalej 150 ml ciepłego mleka. Odstaw na 10 minut, od czasu do czasu dociskając widelcem, aż bułka całkowicie wchłonie płyn i zmięknie na puszystą papkę. W tym samym czasie obierz 1 średnią cebulę i posiekaj ją w bardzo drobną, równą kostkę. Na małej patelni rozpuść 1 czubatą łyżkę masła, wrzuć cebulkę i smaż na małym ogniu przez ok. 6–8 minut. Cebula powinna stać się miękka, szklista i delikatnie złocista – absolutnie jej nie przypal, bo nadałaby pulpetom gorzkiego posmaku. Zdejmij patelnię z ognia i pozostaw cebulkę do przestudzenia.
Namoczoną w mleku kajzerkę bardzo delikatnie odciśnij w dłoniach (nie wyciskaj jej na suchy wiór – mleko zatrzymane we włóknach bułki to główny nośnik wilgoci w pulpetach). Do dużej miski roboczej przełóż 500 g mięsa mielonego (najlepiej 300 g łopatki wieprzowej i 200 g filetu z indyka), dodaj namoczoną kajzerkę, przestudzoną cebulkę wraz z maślanym tłuszczem, 1 całe surowe jajko oraz 1 przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Wsyp 1 płaską łyżeczkę soli, 1/2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu oraz 1 czubatą łyżkę drobno posiekanego świeżego koperku. Wyrabiaj masę dłońmi energicznie przez ok. 5–7 minut. Masa musi stać się lśniąca, jednolita, puszysta i lekko kleista.
Przygotuj dużą deskę kuchenną i oprósz ją lekko mąką pszenną. Obok postaw miseczkę z zimną wodą do zwilżania dłoni (dzięki temu mięso nie przykleja się do rąk i kulki wychodzą idealnie gładkie). Nabieraj łyżką równe porcje masy wielkości małego orzecha włoskiego (ok. 30–35 g każda) i turlaj w dłoniach zgrabne, idealnie okrągłe kulki. Z podanych proporcji uzyskasz ok. 16–18 foremnych pulpetów. Każdy pulpecik obtocz delikatnie w mące pszennej, a jej nadmiar strzepnij w dłoniach. Cieniutka warstewka mąki zabezpieczy strukturę pulpetów podczas wkładania do wrzątku i pomoże później naturalnie zagęścić sos.
W szerokim, płaskim garnku zagotuj 750 ml dobrej jakości bulionu drobiowego lub warzywnego. Dodaj 1 liść laurowy oraz 2 ziarna ziela angielskiego. Jeśli masz świeży pęczek koperku, odetnij twardsze grube łodyżki i wrzuć je teraz do wywaru – oddadzą genialny, głęboki aromat. Gdy bulion delikatnie bulgocze, zmniejsz płomień na minimum. Ostrożnie, partiami za pomocą łyżki wkładaj uformowane pulpety do garnka, układając je obok siebie w jednej warstwie. Płyn powinien delikatnie „mrugać”, a nie gwałtownie wrzeć. Przykryj garnek lekko uchyloną pokrywką i gotuj pulpety na wolnym ogniu przez dokładnie 15–18 minut. W połowie gotowania delikatnie obróć je drewnianą łyżką.
Po 18 minutach wyjmij z garnka liść laurowy, ziele angielskie oraz ugotowane łodyżki koperku (możesz też ostrożnie wyjąć pulpety na talerz na czas zagęszczania sosu, by ich przypadkowo nie uszkodzić). W kubku połącz 150 ml słodkiej śmietanki 30% (lub 18%) z 1 czubatą łyżką mąki pszennej i dokładnie roztrzep widelcem lub małą trzepaczką, by nie było ani jednej grudki. Teraz kluczowy krok – hartowanie: do kubka ze śmietanką wlej powoli 2 chochelki gorącego bulionu z garnka, energicznie mieszając. Zahartowaną, ciepłą emulsję wlewaj cienkim strumieniem do garnka, cały czas mieszając wywar. Gotuj na małym ogniu przez ok. 3 minuty, aż sos zredukuje się i uzyska aksamitną, gęstą konsystencję. Dodaj 1 łyżeczkę soku z cytryny, dopraw solą i pieprzem. Wyłącz palnik, wsyp cały pęczek drobno posiekanego świeżego koperku i delikatnie zamieszaj.
Jeśli wyjmowałeś pulpety z garnka, włóż je z powrotem do gorącego sosu koperkowego i pozostaw pod przykryciem na wyłączonym palniku na 5 minut, aby wchłonęły kremowy aromat świeżego koperku i śmietanki. Podawaj pulpety w głębokich talerzach, nakładając po 3–4 sztuki na porcję i obficie polewając je gorącym, kremowym sosem prosto z garnka. Danie wprost genialnie komponuje się z ugotowanymi młodymi ziemniakami z wody okraszonymi masełkiem lub z aksamitnym purée ziemniaczanym. Jako dodatek doskonale sprawdzi się domowa mizeria ze śmietaną, glazurowana młoda marchewka lub gotowane buraczki. Smacznego!